Coronawirus, ciekawa sytuacja z okolic galerii handlowej i jedno wspomnienie

Na wstępie przepraszam za niedotrzymanie terminu i brak wpisu w niedziele. Ale sytuacja jest jaka jest, były ważniejsze rzeczy do zrobienia. Nie mniej mam dziś chwile, to spisze krótką, ale myśle że ciekawą historia z przed może tygodnia.

Był to moment gdzie jeszcze nie było u nas epidemii, jeszcze życie toczyło się normalnie. Ale co bardziej wrażliwe osoby zaczynały już latać w maseczkach itp.

Sytuacja wydarzyła się w pobliżu dużej galerii handlowej (wtedy jeszcze można było bez stresu do nich chodzić!).Wychodziłem z galerii, szło kilka osób, w tym za mną dwie młode dziewczyny. No oko z 18 lat. Jedna ciemne włosy, chyba ładna, a druga długie blond włosy, szczupła, piękna! Obie miały duże maseczki na twarzach, stąd nei jestem pewny co do urody tej pierwszej 😛

Blondyna miała trapery na nogach. Musialy być serio twarde, słyszałem jaktwarda podeszwa uderza o chodnik… Ta druga Adidasy Superstary.

Jakoś tak nie mogłem się powstrzymać i musiałem coś zrobić! Wpadłem na pomysł że idąc przed nimi coś upuszczę. Jedyne co znalazłem w kieszeniach to pudełko po tictakach. No coż, jedna szansa. Udało mi się tak ustawić że szedłem idealnie przed blondyną.

Serce zaczęło mi walić, adrenalina niesamowita. Działam! Upuściłem przed sobą!

Łup, łup. Spadło, odbiło się, przeszedłem nad.

Trzask!

Idealnie, aż zawału mało nie dostałem!

Odwracam się, a blondyna idąc dalej, tylko spojrzała się do tyłu

– Coś Ci zgniotłam – mówi blondyna

– Ups, wypadło mi puste pudełko, nie przejmuj się – odpowiadam z tak walącym sercem że myślałem że padne na zawał!

– No ja się przejmować nie zamierzam, to nie sobie coś zgniotłam a Tobie! – odpowiada dość bezczelnie

Zabrakło mi słów, po prostu poszły, tak bezczelnie. Ja wróciłem posprzątać kawałki przezroczystego plastiku który delikatnie się rozprysną pod jej butem…

Zastanawiałem się czy poczuła to, którą częścią buta na to nadepnęła że tak się rozprysnęło, czy wgl się tym przejęła…

I wtedy sobie przypomniałem o pewnej historii z kiedyś, jak znajomej na wyjazd kupiłem buty bardzo podobne do Timberlandów, ale jak powiedziała, miały dużo twardszą podeszwę. Praktycznie się nie zginała!

Wyglądało to mniej więcej tak

Jak dla mnie przesłodki widok, delikatna dziewczyna z ciężkimi butami na nogach!

Ale do czego zmierzam. Na wyjeździe rozmawiałem z nią jak jej się w nich chodzi. Wypytywałem o twardość, czy coś pod nimi czuje itp. I jedno zdanie zapadło mi w pamięć…

– Wiem że to dziwnie zabrzmi, ale wyzwala to taką sadystkę we mnie, jak widzę coś małego przede mną to aż chce po tym przejść, bo wiem że zgniote to pod tym ciężkim butem a mi się nic nie stanie!

Chyba nie muszę mówić jak to na mnie zadziałało! Tym bardziej jak powiedziała to drubniutka dziewczyna, ważąca niecałe 50 kg!

A w temacie, mam kilka filmików jak chodziła w tych butach, mogę udostępnić wraz z historią z tamtego wyjazdu, ale to jak będzie minimum 5 komentarzy pod postem 🙂

5 thoughts on “Coronawirus, ciekawa sytuacja z okolic galerii handlowej i jedno wspomnienie

    1. Tez czasami mam takie akcje z upuszczaniem… przewaznie z zelkami lub drażami ale wiem co za uczycie jak serce wali.. czy sie zorientuje… itd…
      Historia boska.. tak trzymaj… moze kiedys wspolny wypad na patelnie jak wirus przejdzie???

  1. Powiem ci że ciekawe doświadczenie,i gratuluję odwagi że chciałeś przed nimi upuścić to pudełko,ja pewnie bym spękał :P.A co do dziewczyn zauważyłem że im młodsze tym bardziej bezczelne co akurat tu jest na plus i podejrzewam że przy takich dziewczynach też dostałbym palpitacji serca :D,gratuluję 😉

Pozostaw odpowiedź elektryk94 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *