Pierwsza poważna dziewczyna i pierwsze zetknięcie na poważnie z fetyszem

Dziś chciałem się podzielić bardzo starym wspomnieniem, bo sprzed jakiś 10 lat. Miałem wtedy ok 17 lat, spotykałem się (dość krótka, ale intensywnie) z pewną dziewczyną. Był to taki trochę typ dresiary, ale chodzącej także w szpilkach 🙂

To konkretne wspomnienie pochodzi jakoś z późnej jesieni, było już dość chłodno, ale śniegu jeszcze nie było. Jej ulubionym obuwiem na tamtą porę roku były kowbojki. Nie jestem w stanie odnaleźć dokładnie takich jakie nosiła, ale były bardzo podobne do tych ze zdjęcia!

Miały dość wysoki obcas, cholernie, ale to cholernie twardy, mega sztywne podeszwy (mimo że nie były grube, przez to też nei wyglądały na tak twarde) i były z dość twardej, śliskiej skóry, chroniącej jej nóżki przed wszystkim. Ogólnei jak kojarzycie jak wyglądają kowbojki, to pewnie wiecie, że mają tak wyprofilowany obcas, że aż zachęca żeby kobieta mocniej na nim stawała. Włącznie z tym, że zachęcają do tego, żeby stanąć na samych obcasach, odchylając nóżki do tyłu… Co zresztą widać na tym zdjęciu.

Ale przechodząc do sedna, bo chodziła w nich naprawdę codziennie przez kilka miesięcy, więc sytuacji było więcej, ale skupmy się na tej jednej, która bardzo zapadła mi w pamięć.

Mieszkała na bardzo zagęszczonym osiedlu. Odprowadzałem ja do domu. Było już późno wieczorem, ciemno, ale że osiedle gęsto zabudowane, to wszystko elegancko oświetlone latarniami.

Ponieważ bloki nie były stare, to i dużo rodzin z małymi dziećmi miesdzkało. A jak małe dzieci, to i dużo zabawek. No i część zostawało na trawniku, w piaskownicy, a nawet na chodniku.

No i przed nami na chodniku leżał jeden samochodzik. Był to plastikowy, taki gówniany, chiński, miał może z 5 cm długości. Ogólnie dość mały, jakieś dziecko pewnie go zgubiło.

Jeszcze co do dziewczyny, jak wpomniałem był to taki typ trochę zbliżony do dresiary, potrafiła być czasem chamska, czasem bezwzględna. To ważne dla tej historii. A, no i nie wiedziała nic o miom fetyszu! Wtedy jeszcze się tego strasznie wstydziłem.

Idziemy, ona obłędnie stuka tymi obcasami o chodnik, wręcz uderza, taki stukot że muzyka dla uszu. A to tylko drobna, szczupła dziewczyna!

Zobaczyłem ten samochodzik, no ale nic, nawet nie będę nic o nim wspominał, w końcu jeszcze się wyda. A ona mnie delikatnie przesunęła w lewo, jakby robiąc sobie czystą drogę do tego samochodzika. I to co się stało…

Zrobiła taką zaciętą minę, przygryzła wargi, i centralnie tym twardym obcasem, aż kopnęła, z taką dodatkową siłą uderzyła w ten samochodzik, trzask, ona idąc dalej, ale bardzo wolno, przeniosła cały ciężar na obcas pod którym miała ten samochodzik, przenosząc drugą nogę do przodu, stojąc całym ciężarem na kancie tego obcasa pod którym były już pozostałości tego samochodzika delikatnie ruszyła nogą w lewo i w prawo jeszcze łamiąc, rozgniatając dokładniej pozostałości tego samochodzika pod swoim twardym obcasem. Wyobraźcie sobie jak to musiało wyglądać, obcasy prawie identyczne jak na foto! Nie było szans, delikatny samochodzik w spotkaniu z twardym obcasem kowbojek, a Ci którzy widzieli takie buty na żywo wiedzą pewnie o czym mówię, nie miał najmniejszych szans. Nie przeżył by napewno przypadkowego przydepnięcia, a takie zgniecenie kantem obcasa i delikatne obkręcenie się na nim… Zrobiła to z taką lekkością, a jak sobie pomyśle jaką siłę wywarła tym kantem twardego obcasa… Palce to by pewnie połamała w ułamek sekundy! Podczas kiedy jej delikatna, młodziutka, aksamitna stópka pewnie nawet nie czuła różnicy czy obcasem staje na chodniku, trawniku, czy coś pod nim miażdży, ani czy staje prosto, czy samym kantem bezlitośnie w coś go wbijając, bądź coś miażdżąc!

Zdążyłem tylko zobaczyć że zrobiła z niego miazgę, a ona się nawet nie obejrzała! Tylko od razu do mnie, jakby tłumacząc:

– Nie nawidzę tych gówniarzy, rodzice ich nie pilnują, zostawiają wszędzie syf!

– I bawisz się w szeryfa?

– Trochę tak, i robię to z przyjemnością! Jak sobie wyobraże że swoją ukochaną zabawke musiałby zeskrobywać z moich butów, to od razu aż się sama do siebie uśmiecham!

Mało nie doszedłem w spodniach! Rozmowa jeszcze miała swój dalszy ciąg, a o sytuacji jeszcze kiedyś rozmawiałem z inną dziewczyną, i komentarz innej dziewczyny o tej sytuacji także doprowadził mnie do takiego samego stanu! Ale to za tydzień, nie mogę wszystkiego na raz opisać 🙂

A Wy nie marzylibyście o zeskrobaniu swojej ulubionej zabawki z takich cudownych butów bardzo seksownej dziewczyny? 😉

1 thought on “Pierwsza poważna dziewczyna i pierwsze zetknięcie na poważnie z fetyszem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *