Ruda koleżanka ze szkoły – szkolne wyście do muzeum

Po zeszłotygodniowym wprowadzeniu, pora przejść do pierwszej większej sytuacji z koleżanką.

Mieliśmy iść do Muzeum Narodowego. Leżały jeszcze kawałki zmarzniętego śniegu. Zaczynamy się grupować przed szkołą. Wiadomo, śnieg, to zaczynamy się nim rzucać. Ale że nie był to taki świeży, a zmarznięty, to bardziej rzucanie się kawałkami lodu. Jak pewnie wszyscy pamiętają z dzieciństwa, najlpesze jest rzucanie w dziewczyny 😀

No i kolega rzuca takim sporym kawałkiem lodu, odbił się od jednej koleżanki i spadł na chodnik. Podbiegł, wziął go, rzuca ponownie. I tak kilka razy. Dziewczyny stały ze sobą i gadały, i czuły się tym coraz bardziej poirytowane.

No i teraz sytuacja, która trwała kilka sekund, ale była bardzo wymowna. Ja ją pamiętam do dziś jakby się wydarzyła przed chwilą, było to coś magicznego.

Dla przypomnienia, niezbyt wysoka, ale szczupła, bardzo ładna rudowłosa koleżanka, która strasznie mi się podobała. Śliczna, delikatna. Włosy opdające jej delikatnie po kurtce, stojąca wyprostowana w kowbojkach. Widok nieziemski, ale taki delikatny, kobiecy. Pamiętam jak rozmawiała z koleżankami ,pamiętam jej niesamowity uśmiech.

No i kolejny raz uderzający ją kawałek lodu. Odbił się od kurtki, i zsunął na chodnik 10 cm od jej butów. Kolega już podbiega żeby go podnieść, a rudowłosa piękność, nie przerywając rozmowy z koleżankami, podnosi lewą nogę, przenosi ją nad ten kawałek lodu, i stawia na samym obcasie, tak że kawałek lodu zaczyna się rozpadać pod kantem jej obcasa. Kolega już zdążył przyklęknąć, i wyciągnąć po niego ręcę, i widząc to podnosi wzrok i patrzy na nią, ona zaczyna kręcić swoją szczupłą nóżką w lewo i prawo, nie pozostawiając nic z tego na czym postawiła obcas, jednocześnie przenosząc wzrok na niego, patrząc na niego z góry, z delikatnym uśmiechem. On spojrzał na nią, na jej kowbojki, i bez słowa wstał i odszedł.

Ona skończyła kręcić butem, i zmieniła swoją pozycję skręcając się jakby o 90 stopni, tak że stanęła tyłem do kolegi (wcześniej stała jakby bokiem), a zupełnie przodem do koleżanek. Tak że już nie widziałem jej uśmiechu, za to zmieniając pozycję, stanęła obydwoma obcasami na pozostałościach tej bryłki lodu, tak że jeszcze chrupnęło jej pod obydwoma obcasami, rozgniatając kawałki które odprysły przy kręceniu obcasem.

Nie wiem czy udało mi się oddać magię tej sytuacji, niestety ciężko jest opisać takie emocje i jak to wyglądało. Jedyne co mogę powiedzieć jeszcze, to że jak się zapytałem kolegi później czemu nie wziął kolejnego kawałka lodu i nie zaczął rzucać, powiedział że poczuł się jakby go pobiła na oczach całej klasy, że nie potrafi tego wytłumaczyć, ale poczuł jakby strach przed nią w tamtym momencie. I powiem szczerze że ja patrząc z boku też miałem ciarki… A to w sumie drobna, delikatna dziewczyna, która cały czas się uśmiechała podczas tego wydarzenia…

A że to ma być seria, to już w następny wtorek, mam nadzieje że punktualnie o 21 jak zawsze, kolejna część!

I niezmiennie zapraszam do rejestracji na naszym forum https://forum.pod-obcasem.pl/

Przypominam że rejestracja jest kilkuetapowa, tzn
1. Zakładacie konto
2. Administracja Wam je aktywuje (zwykle do ok 24h)
3. Przedstawiacie się i piszecie jakąkolwiek krótką historie
4. Dostajecie wjazd jako pełnoprawny członek społeczności 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *